OFICJALNY SERWIS KLUBU
FACEBOOK INSTAGRAM YOUTUBE TWITTER
Media o meczu z Radomiakiem
29 kwietnia 2013, 11:36

Zapraszamy do zapoznania się z fragmentami niektórych informacji prasowych o niedzielnym spotkaniu Wigry-RadomiakRADIO5.COM.PL:Piąta w tym roku wygrana piłkarzy suwalskich Wigier.Biało-niebiescy pokonali na własnym stadionie Radomiaka Radom 2:0. Gole zdobyli w drugiej połowie Tomasz Tuttas i Adam Pomian. Mecz obserwowało około 700 widzów, w tym 60 kibiców gości. Wigry awansowały na 11. miejsce w tabeli.
Pierwsza połowa zakończyła się bezbramkowym remisem, a oba zespoły nie stworzyły w niej stuprocentowych okazji. Bliżej zdobycia gola były Wigry. Tuż przed końcem pierwszej odsłony Krystian Słowicki dośrodkował do Tomasza Tuttasa, ale jego strzał głową instynktownie obronił bramkarz gości. W drugiej odsłonie Aleksandar Atanacković wypuścił prostopadłym podaniemTuttasa, a najlepszy snajper Wigier z zimną krwią wykorzystał sytuację sam na sam z bramkarzem gości i było 1:0. Kilka minut później piłkarza po strzale Povilasa Luksysa odbiła się od poprzeczki. W 71 minucie Mariusz Baranowski odebrał piłkę rywalom, zagrał do Adama Pomiana, a ten wbiegł w pole karne i strzałem po ziemi podwyższył na 2:0. W końcówce Radomiak miał swoje okazje, ale wynik nie uległ już zmianie. – Trzy punkty w tym meczu są dla nas jak powietrze, to jednak nie koniec ciężkiej walki o utrzymanie. Przed nami jeszcze daleka droga- powiedział po meczu Donatas Vencevicius, trener Wigier. – Ten wynik to kara za naszą nieskuteczność w ataku i niefrasobliwość w grze defensywnej. Gospodarzom gratuluję poziomu organizacyjnego klubu i wspaniałych obiektów- powiedział natomiast Armin Tomala, trener Radomiaka.SUWALKI24.PL:…Tuttas, wykorzystując precyzyjne podanie Aleksandara Atanackovića strzelił swoją szóstą bramkę wiosną, a ósmą w sezonie. Pomiana dokładnym podaniem obsłużył wprowadzony chwilę wcześniej Mariusz Baranowski. Wigry wiosną w dziewięciu meczach zdobyły już 16 punktów, czyli o 3 więcej niż w 17 meczach rundy jesiennej.
 – Gratuluję gospodarzom wygranej – na pomeczowej konferencji prasowej mówił Armin Tomala, trener Radomiaka. – Ten wynik to kara za naszą nieskuteczność w ataku i niefrasobliwość w grze defensywnej. Gospodarzom gratuluję poziomu organizacyjnego klubu i wspaniałych obiektów.
 – Spodziewaliśmy się, że będzie to mecz walki i tak się stało – dodał Donatas Vencevicius, szkoleniowiec Wigier. – Cały zespół zagrał ambitnie, podjął walkę. O naszym zwycięstwie zadecydowała agresywna postawa i dyscyplina taktyczna. Cieszę się z kolejnych trzech punktów i mam nadzieję na następne.SUWALKI.INFO:Tradycją staje się, że po pojedynku z Wigrami, Radomiak schodzi z suwalskiego boiska przegrany. Podobnie jak przed pięcioma laty, wczoraj niebiescy dwukrotnie pokonali bramkarza zielonych. Tym razem nie oddali jednak żadnej bramki. Dzięki golom Pomiana i Tuttasa Wigry wskoczyły na 12. miejsce w tabeli.
 Ostatnie spotkanie, gdy suwalczanie gościli Radomiaka, rozegrano przed pięcioma laty. Wtedy w czasie ciężkiego meczu Wigry strzeliły dwie bramki. I mimo że od tego czasu skład i forma obu drużyn zmieniły się całkowicie, to piłkarze z Suwałk znów strzelili dwie bramki i pokonali 9. drużynę II ligi.
 Pierwsza połowa meczu zapowiadała, że spotkanie zakończy się bezbramkowym remisem. Dopiero pojawienie się po przerwie Adama Pomiana wyraźnie ożywiło pojedynek. Już w 56. minucie bramkę dla Wigier strzelił Tomasz Tuttas. Wynik i zwycięstwo suwalczan przypieczętował jednak ostatecznie gol Adama Pomiana. Piłkarze Radomiaka mimo kilku okazji nie zdobyli żadnej bramki.SPORT.PL:Cztery zwycięstwa, remis, trzy porażki – taki był bilans Wigier w rundzie rewanżowej przed meczem z radomianami. Dało to suwalskiej drużynie trzynaście „oczek” – już tyle samo, ile zdobyła ona w całej jesiennej części sezonu. W niedzielę Wigry, dla których punkty są teraz na wagę złota w walce o pozostanie w gronie II-ligowców, wzbogaciły ten dorobek o piątą wiosenną wygraną. Zapewniły ją strzelone w spotkaniu z Radomiakiem gole Tomasza Tuttasa i Adama Pomiana.
 Pierwsza połowa zakończyła się bezbramkowym remisem, a oba zespoły nie stworzyły sobie w niej stuprocentowych okazji. Dla gospodarzy starał się wypracować je Povilas Luksys, podając do lepiej ustawionych kolegów. Nie przyniosło to efektu. W 44. minucie Krystian Słowicki dośrodkował na drugi słupek do Tomasza Tuttasa, ale jego „główkę” obronił bramkarz gości, Dominik Budzyński. W zespole Radomiaka, dziewiątej drużyny tabeli, największe zagrożenie pod bramką Karola Salika stwarzał Nigeryjczyk, Samuelson Odunka, lecz jego próby także były bezowocne.
 Po przerwie Tuttas – aktywny także w pierwszej połowie – potwierdził wysoką formę strzelecką, wykorzystując w 56. minucie strzałem w długi róg sytuację sam na sam z bramkarzem Radomiaka. Było to już szóste trafienie napastnika Wigier wiosną w II lidze. Kilka minut później suwalski zespół miał okazję do podwyższenia rezultatu, ale piłka po uderzeniu głową przez Povilasa Luksysa po dośrodkowaniu Bartosza Widejki odbiła się tylko od poprzeczki.
 Radomiak musiał ruszyć do ataku, aby zmienić niekorzystny wynik. Wykorzystały to Wigry, konstruując kontratak w 72. minucie. Mariusz Baranowski odebrał na środku boisku rywalowi piłkę, zagrał do Adama Pomiana, który wbiegł w pole karne i strzałem po ziemi podwyższył rezultat na 2:0.RADOMIAK.COM.PL:Spotkanie na polskim biegunie rozpoczęło się dość spokojnie i w zasadzie tak wyglądało w pierwszej połowie. Zarówno Radomiak jak i Wigry próbowały gry skrzydłami, ale wielu sytuacji z tego nie było. Po stronie zielonych dużo zamieszania robił Samuelson Odunka, lecz w kluczowych momentach czegoś brakowało. Gospodarze próbowali również zagrań górą do wysuniętego wysokiego napastnika Tomasza Tuttasa, z którym doskonale radził sobie jednak Maciej Świdzikowski. Najlepszą okazję Wigry stworzyły sobie tuż przed końcem pierwszej połowy, kiedy to właśnie Tuttas był bliski pokonania Dominika Budzyńskiego po strzale głową. Najlepsza okazja Radomiaka? Ciężko stwierdzić, być może dwie próby Odunki, ale pierwsza z nich skończyła się na blokadzie strzału, a w drugiej, kiedy skrzydłowy RKS-u popędził sam w kierunku bramki Karola Salika futbolówkę zdołał wybić na rzut rożny jeden z defensorów Wigier.
 Druga odsłona mogła rozpocząć się od mocnego uderzenia Radomiaka. W 55. minucie dokładnie do wbiegającego za plecy obrońców Piotra Wlazły zagrał Mateusz Radecki, ale „Belek” mając przed sobą tylko Salika pospieszył się chyba ze strzałem głową i posłał piłkę obok bramki. Odpowiedź miejscowych była zabójcza, ale w dużej mierze, jak nie w całości sprokurowana przez zielonych. Maciej Świdzikowski przy próbie wyprowadzania futbolówki z linii obrony stracił ją na połowie rywala na rzecz Povilasa Luksysa, ten szybko zagrał do Aleksandera Atanackovicia, a ten z kolei prostopadle do Tomasza Tuttasa, który w pojedynku sam na sam z Budzyńskim nie dał mu najmniejszych szans. Spuszczone głowy zawodników naszej drużyny nie zwiastowały niczego dobrego, choć była to dopiero 56. minuta. Po strzeleniu gola Wigry złapały luz i raz po raz obstrzeliwały bramkę Radomiaka. W 66. minucie trener Armin Tomala zdecydował się na zmiany, ale nie w ustawieniu zespołu lecz na pozycjach. Mających żółte kartki Radeckiego i Kornackiego zastąpili Pach oraz Byszewski. W 71. minucie po dośrodkowaniu Łukasza Derbicha zaskoczyć Salika strzałem głową próbował chyba najmniejszy na boisku Odunka. Niestety za 120 sekund ekipa z Suwałk zadała drugi, decydujący cios i to po drugim błędzie Radomiaka przy wyprowadzaniu akcji. Piłkę po zagranie Piotra Wlazły wzdłuż boiska do Jakuba Cieciury przejęli rywale, dograli na prawe skrzydło do wbiegającego w pole karne Adama Pomiana i Budzyński po raz drugi musiał wyciągać piłkę z siatki. Podopieczni trenera Tomali nie byli w stanie odpowiedzieć czymkolwiek. Nawet już w samej końcówce spotkania, gdy zieloni doszli do dwóch, trzech doskonałych okazji by pokonać Karola Salika fatalnie pudłowali.

Zapraszamy do zapoznania się z fragmentami niektórych informacji prasowych o niedzielnym spotkaniu Wigry-Radomiak

RADIO5.COM.PL:

Piąta w tym roku wygrana piłkarzy suwalskich Wigier.Biało-niebiescy pokonali na własnym stadionie Radomiaka Radom 2:0. Gole zdobyli w drugiej połowie Tomasz Tuttas i Adam Pomian. Mecz obserwowało około 700 widzów, w tym 60 kibiców gości. Wigry awansowały na 11. miejsce w tabeli.

Pierwsza połowa zakończyła się bezbramkowym remisem, a oba zespoły nie stworzyły w niej stuprocentowych okazji. Bliżej zdobycia gola były Wigry. Tuż przed końcem pierwszej odsłony Krystian Słowicki dośrodkował do Tomasza Tuttasa, ale jego strzał głową instynktownie obronił bramkarz gości. W drugiej odsłonie Aleksandar Atanacković wypuścił prostopadłym podaniemTuttasa, a najlepszy snajper Wigier z zimną krwią wykorzystał sytuację sam na sam z bramkarzem gości i było 1:0. Kilka minut później piłkarza po strzale Povilasa Luksysa odbiła się od poprzeczki. W 71 minucie Mariusz Baranowski odebrał piłkę rywalom, zagrał do Adama Pomiana, a ten wbiegł w pole karne i strzałem po ziemi podwyższył na 2:0. W końcówce Radomiak miał swoje okazje, ale wynik nie uległ już zmianie. – Trzy punkty w tym meczu są dla nas jak powietrze, to jednak nie koniec ciężkiej walki o utrzymanie. Przed nami jeszcze daleka droga- powiedział po meczu Donatas Vencevicius, trener Wigier. – Ten wynik to kara za naszą nieskuteczność w ataku i niefrasobliwość w grze defensywnej. Gospodarzom gratuluję poziomu organizacyjnego klubu i wspaniałych obiektów- powiedział natomiast Armin Tomala, trener Radomiaka.

SUWALKI24.PL:

Tuttas, wykorzystując precyzyjne podanie Aleksandara Atanackovića strzelił swoją szóstą bramkę wiosną, a ósmą w sezonie. Pomiana dokładnym podaniem obsłużył wprowadzony chwilę wcześniej Mariusz Baranowski. Wigry wiosną w dziewięciu meczach zdobyły już 16 punktów, czyli o 3 więcej niż w 17 meczach rundy jesiennej.

 – Gratuluję gospodarzom wygranej – na pomeczowej konferencji prasowej mówił Armin Tomala, trener Radomiaka. – Ten wynik to kara za naszą nieskuteczność w ataku i niefrasobliwość w grze defensywnej. Gospodarzom gratuluję poziomu organizacyjnego klubu i wspaniałych obiektów.

 – Spodziewaliśmy się, że będzie to mecz walki i tak się stało – dodał Donatas Vencevicius, szkoleniowiec Wigier. – Cały zespół zagrał ambitnie, podjął walkę. O naszym zwycięstwie zadecydowała agresywna postawa i dyscyplina taktyczna. Cieszę się z kolejnych trzech punktów i mam nadzieję na następne.

SUWALKI.INFO:

Tradycją staje się, że po pojedynku z Wigrami, Radomiak schodzi z suwalskiego boiska przegrany. Podobnie jak przed pięcioma laty, wczoraj niebiescy dwukrotnie pokonali bramkarza zielonych. Tym razem nie oddali jednak żadnej bramki. Dzięki golom Pomiana i Tuttasa Wigry wskoczyły na 12. miejsce w tabeli.

 Ostatnie spotkanie, gdy suwalczanie gościli Radomiaka, rozegrano przed pięcioma laty. Wtedy w czasie ciężkiego meczu Wigry strzeliły dwie bramki. I mimo że od tego czasu skład i forma obu drużyn zmieniły się całkowicie, to piłkarze z Suwałk znów strzelili dwie bramki i pokonali 9. drużynę II ligi.

 Pierwsza połowa meczu zapowiadała, że spotkanie zakończy się bezbramkowym remisem. Dopiero pojawienie się po przerwie Adama Pomiana wyraźnie ożywiło pojedynek. Już w 56. minucie bramkę dla Wigier strzelił Tomasz Tuttas. Wynik i zwycięstwo suwalczan przypieczętował jednak ostatecznie gol Adama Pomiana. Piłkarze Radomiaka mimo kilku okazji nie zdobyli żadnej bramki.

SPORT.PL:

Cztery zwycięstwa, remis, trzy porażki – taki był bilans Wigier w rundzie rewanżowej przed meczem z radomianami. Dało to suwalskiej drużynie trzynaście „oczek” – już tyle samo, ile zdobyła ona w całej jesiennej części sezonu. W niedzielę Wigry, dla których punkty są teraz na wagę złota w walce o pozostanie w gronie II-ligowców, wzbogaciły ten dorobek o piątą wiosenną wygraną. Zapewniły ją strzelone w spotkaniu z Radomiakiem gole Tomasza Tuttasa i Adama Pomiana.

 

Pierwsza połowa zakończyła się bezbramkowym remisem, a oba zespoły nie stworzyły sobie w niej stuprocentowych okazji. Dla gospodarzy starał się wypracować je Povilas Luksys, podając do lepiej ustawionych kolegów. Nie przyniosło to efektu. W 44. minucie Krystian Słowicki dośrodkował na drugi słupek do Tomasza Tuttasa, ale jego „główkę” obronił bramkarz gości, Dominik Budzyński. W zespole Radomiaka, dziewiątej drużyny tabeli, największe zagrożenie pod bramką Karola Salika stwarzał Nigeryjczyk, Samuelson Odunka, lecz jego próby także były bezowocne.

 

Po przerwie Tuttas – aktywny także w pierwszej połowie – potwierdził wysoką formę strzelecką, wykorzystując w 56. minucie strzałem w długi róg sytuację sam na sam z bramkarzem Radomiaka. Było to już szóste trafienie napastnika Wigier wiosną w II lidze. Kilka minut później suwalski zespół miał okazję do podwyższenia rezultatu, ale piłka po uderzeniu głową przez Povilasa Luksysa po dośrodkowaniu Bartosza Widejki odbiła się tylko od poprzeczki.

 

Radomiak musiał ruszyć do ataku, aby zmienić niekorzystny wynik. Wykorzystały to Wigry, konstruując kontratak w 72. minucie. Mariusz Baranowski odebrał na środku boisku rywalowi piłkę, zagrał do Adama Pomiana, który wbiegł w pole karne i strzałem po ziemi podwyższył rezultat na 2:0.

RADOMIAK.COM.PL:

Spotkanie na polskim biegunie rozpoczęło się dość spokojnie i w zasadzie tak wyglądało w pierwszej połowie. Zarówno Radomiak jak i Wigry próbowały gry skrzydłami, ale wielu sytuacji z tego nie było. Po stronie zielonych dużo zamieszania robił Samuelson Odunka, lecz w kluczowych momentach czegoś brakowało. Gospodarze próbowali również zagrań górą do wysuniętego wysokiego napastnika Tomasza Tuttasa, z którym doskonale radził sobie jednak Maciej Świdzikowski. Najlepszą okazję Wigry stworzyły sobie tuż przed końcem pierwszej połowy, kiedy to właśnie Tuttas był bliski pokonania Dominika Budzyńskiego po strzale głową. Najlepsza okazja Radomiaka? Ciężko stwierdzić, być może dwie próby Odunki, ale pierwsza z nich skończyła się na blokadzie strzału, a w drugiej, kiedy skrzydłowy RKS-u popędził sam w kierunku bramki Karola Salika futbolówkę zdołał wybić na rzut rożny jeden z defensorów Wigier.

 Druga odsłona mogła rozpocząć się od mocnego uderzenia Radomiaka. W 55. minucie dokładnie do wbiegającego za plecy obrońców Piotra Wlazły zagrał Mateusz Radecki, ale „Belek” mając przed sobą tylko Salika pospieszył się chyba ze strzałem głową i posłał piłkę obok bramki. Odpowiedź miejscowych była zabójcza, ale w dużej mierze, jak nie w całości sprokurowana przez zielonych. Maciej Świdzikowski przy próbie wyprowadzania futbolówki z linii obrony stracił ją na połowie rywala na rzecz Povilasa Luksysa, ten szybko zagrał do Aleksandera Atanackovicia, a ten z kolei prostopadle do Tomasza Tuttasa, który w pojedynku sam na sam z Budzyńskim nie dał mu najmniejszych szans. Spuszczone głowy zawodników naszej drużyny nie zwiastowały niczego dobrego, choć była to dopiero 56. minuta. Po strzeleniu gola Wigry złapały luz i raz po raz obstrzeliwały bramkę Radomiaka. W 66. minucie trener Armin Tomala zdecydował się na zmiany, ale nie w ustawieniu zespołu lecz na pozycjach. Mających żółte kartki Radeckiego i Kornackiego zastąpili Pach oraz Byszewski. W 71. minucie po dośrodkowaniu Łukasza Derbicha zaskoczyć Salika strzałem głową próbował chyba najmniejszy na boisku Odunka. Niestety za 120 sekund ekipa z Suwałk zadała drugi, decydujący cios i to po drugim błędzie Radomiaka przy wyprowadzaniu akcji. Piłkę po zagranie Piotra Wlazły wzdłuż boiska do Jakuba Cieciury przejęli rywale, dograli na prawe skrzydło do wbiegającego w pole karne Adama Pomiana i Budzyński po raz drugi musiał wyciągać piłkę z siatki. Podopieczni trenera Tomali nie byli w stanie odpowiedzieć czymkolwiek. Nawet już w samej końcówce spotkania, gdy zieloni doszli do dwóch, trzech doskonałych okazji by pokonać Karola Salika fatalnie pudłowali.

UDOSTĘPNIJ NA FACEBOOKU
SPONSORZY
SPONSORZY GENERALNI
PATRONAT SAMORZĄDOWY
SPONSORZY OFICJALNI
SPONSOR MEDYCZNY

WIGRY SUWAŁKI 1947-2017


RAZEM TWORZYMY LEGENDĘ

WIGRY SUWAŁKI S.A.


WIGRY SUWAŁKI S.A.

Zarzecze 26
16-400 Suwałki
Polska
Telefon: 87 566 57 08

OBSERWUJ NAS


Suwalski Klub Sportowy Wigry. Wszystkie prawa zastrzeżone

Projekt i wykonanie: R&P New Media