
Przed nami ostatni ligowy mecz w tym roku. Już jutro biało-niebiescy zagrają w Ząbkach, z miejscową Ząbkovią.
Beniaminek z Ząbek to bez wątpienia jedna z rewelacji rundy jesiennej. Po 18 kolejkach Ząbkovia zajmuje trzecie miejsce w tabeli, tracąc zaledwie trzy punkty do drugiej Warty. Co ciekawe, jest to jedyny zespół w lidze, który ani razu nie wypadł z czołowej trójki.
Podopieczni Tomasza Grzywny mogą pochwalić się również największą liczbą zdobytych bramek w całej stawce. Trudno się temu dziwić, skoro w swoich szeregach mają Mateusza Augustyniaka. 25-letni napastnik zdobył już 14 goli, dzięki czemu jest współliderem klasyfikacji strzelców. Tę pozycję dzieli z Hubertem Antkowiakiem z ŁKS-u Łomża.
Wszystkie te statystyki jasno pokazują, że Ząbkovia jest poważnym kandydatem do awansu, a klubowi działacze z pewnością zrobią wszystko, by wiosną drużyna walczyła o najwyższe cele.
Mimo znakomitej jesieni, końcówka roku nie układała się dla zespołu idealnie. W trzech ostatnich kolejkach Ząbkovia zdobyła jedynie cztery punkty, co z pewnością pozostawia spory niedosyt. Szczególnie bolesna była porażka w Mławie, którą ponieśli w ubiegły weekend. Goście prowadzili 1:0 aż do 78. minuty, jednak gospodarze zdołali odwrócić losy meczu. Sytuację utrudniła czerwona kartka dla Stanisława Muniaka w 64. minucie, przez co ząbkowianie musieli radzić sobie w osłabieniu. Mławianka wykorzystała przewagę liczebną i wygrała 2:1, sprawiając sporą niespodziankę.
Jutrzejszy mecz będzie dla gospodarzy okazją do rehabilitacji po wpadce w Mławie. Z podobnymi nadziejami do Ząbek przyjadą jednak biało-niebiescy. Choć Wigry w ostatni weekend zgarnęły komplet punktów, wciąż chcą zrewanżować się za spotkanie w Suwałkach, w którym musieli uznać wyższość Ząbkovii.